Taką już śmiałość wszyscy, takie serca mają;

Na ostatek bez zwłoki to postanawiają,

Że szczęściem iść, a naszych w szcząt wygładzić mają.

29

Surm, bębnów, trąb pogańskich głos się precz rozlega

I subtelne powietrze ku niebu przebiega;

Na chorągwie wiatr wolno dmucha rozwinione,

Sroży się obleżeniem dopiero ściśnione

Wojsko i już na naszych z okrzykiem wypada.

Z drugą stronę też Karłów lud na konie wsiada