Którą z sobą po cichu do bramy prowadził,

I z nią się na Gryfona czekając zasadził;

I między dwiema mosty w bramie go zatrzymał

I niestrzegącego się z piechotą poimał

I do wieże go ciemnej stamtąd zaprowadził

Z naśmiewiskiem i strażą dobrą go osadził.

129

Ledwie beł piękny Febus złote swoje włosy

Ukazał z oceanu, mokrej pełne rosy,

I poczynał oświecać przez jasne promienie