»Bo ja dotąd, nie wątp nic, bronić ci go będę,

»Póki tej szable ostrej z ręku nie pozbędę.

»A nakoniec, gdyby to chybiło, zębami

»Kąsałbym się i drapał z tobą paznokciami«.

78

Od stów przykrych, gróźb, swarów, które gniewy rodzą,

Zaraz do bitwy, zaraz haniebnej przychodzą.

Nigdy najsuższe słomy takich nie wydają

Ogniów, zapalczywości jakie w nich wzniecają.

Ten od głowy do stopy żelazem odziany,