Aż na gościniec inszy przypadł dnia trzeciego
U Sonny, co do morza wiedzie głębokiego;
Którem do swej Afryki jechać się gotuje,
A wzgarda, jako przedtem, zrze go i morduje.
128
Tak ów, jako i tamten, oba brzegi miały
Statków siła, co przejazd dość wczesny619 dawały,
Któremi na potrzebę wojska pogańskiego
Żywności do obozu wieziono wielkiego.
Bo gdy się Sarraceni pod Paryż ściągali,