Na stolicę go wsadził i dodał ratunku,
Szczerej swej wiary korzyść tę przeciwko niemu
Ukazując, iż służy, chocia niewdzięcznemu,
I jako przyjaciela nie zmienią wiernego
Najgwałtowniejsze razy szczęścia przeciwnego.
127
Tak pałając chciwością pomsty ku królowi,
Żadnego odpoczynku nie dał Frontynowi;
We dnie i w nocy bieży, od żalu umiera,
Sen łzami obciążonych powiek nie zawiera,