Wtem ujrzał Izabellę, którą gwałtem bierze,

Mnicha gromi, co jego oddała się wierze.

Allegorye

W tej dwudziestej ósmej pieśni przez Rodomonta, który po niewymówionej przeciwko białej płci nienawiści, jako prędko ujrzał Izabellę, znowu się w niej serdecznie zakochał, ukazuje się wielka moc, którą Bóg i nieba w każdą nadobniusieńką twarz wlały wspaniałych i pięknych na świecie białych głów, iż słuszniejsza rzecz jest miłować ich i szanować, jako przyrodzenie kazało, niż nad słuszność wszelką mieć w nienawiści i pomsty z nich pragnąć.

Skład pierwszy

Biała płci i wy, co jej dobrego życzycie,

Nic na tem, choć powieści tej nie uwierzycie,

Którą na więtsze hańby, niesławę i wzgardy

Chce powiedzieć gospodarz nieludzki i twardy.

A też tak podły język nie może waszemu