»Ledwie na wdzięcznych jego ręku nie skonała;
»Mdleje, trupowi równa, jako martwa, leży,
»Strumień płaczu rzewnego wciąż po piersiach bieży.
»On godzinę przed świtem wstawszy z łoża swego,
»I do sług i do brata poszedł rodzonego;
»I pożegnawszy żonę, w drogę się puszczają,
»Którą wpółżywą dziewki w pościel odnaszają.
18
»Ci zaś jadąc, żartami trudów ulżywali;
»A gdy ledwo dwie mili spełna ujachali,