Drudzy zasię tam, gdzie ich strach pędził, przez drogi,

Przez ścieszki i przez pola w prędkie poszli nogi;

Drudzy, kiedy do miasta na zad uciekali,

W bramie jeden na drugiem pobici padali.

Gryfon próśb nie używa, ale rozgniewany

Bez litości, zażarty i nieubłagany,

Macha mieczem około gminu bezbronnego

I mści się znieważenia okrutnie swojego.

5

Z tamtych, którzy do bramy naprzód przybieżeli