Więc i konia, na wzgardę co go Rugierowi

Wziął z sobą, żal mu było, jako rycerzowi

Dobremu, trudzić dalej, bo po dwa dni całe

Bez odpoczynku prace dawał mu niemałe

Ani go opatrował, troską obciążany,

Jako beł w gospodarskiej stajniej postawiony:

Na barkę go wziąć kazał, iść za życzliwemi

Wiatry spodziewa się być prędzej w swojej ziemi.

87

Sam wsieść bez omieszkania za niem się gotuje;