Najmniejsza się jej dobra nie trzyma otucha,
Rycerzowi, co swego na jej łonie ducha,
Zabity, wytchnął, krzywdy nie chce czynić takiej,
By z królem z Sarce wolej miała być jednakiej.
12
Widzi nieszczęsna dziewka, iż zamysły jego
Na tem wszytkie, choć mocą aby dopiął swego.
Coraz do niej poganin srogi się przymyka,
Ta zaś pomału na zad swych kroków umyka;
Nakoniec w nagłem razie lekarstwo najduje,