Do najprętszej roboty rzemieśniki ony

Sam przymuszał, a ciało duże otoczyła

Zbroja wszytka, prócz iż twarz sama wolna była.

Pojrzy pohaniec: alić człowieka nagiego

Zoczył, co bieży prosto do mostu wązkiego.

41

A też już, jak szaleństwo zbytnie jego chciało,

Przeskoczywszy płot z drzewa, biegł po moście śmiało.

Rodomont, jadowicie zaraz rozgniewany,

U grobu, co jeszcze beł niedomurowany,