Sam zaś na inszych członkach zdrowy beł i cały.

55

A drugi się uwiesił u drzewa jednego,

Co z góry i z kamienia wyrosło twardego,

Mniemając, iż nigdy tam nie natrze szalony,

Ujrzawszy przykro w przepaść kamień pochylony.

Ale ten, co nie chciał nic, jeno zdrowia jego,

Gdy już miał wyszszej skoczyć do miejsca inszego,

Oderwał go, a potem, okrutny i srogi,

Na dwie części rozerwał, ująwszy za nogi.