Zjada, nie przepuszczając, okrutny, nikomu;

Ten w jego rękach skonał, ten okaleczony

Wyrwawszy się, ucieka przed niem w las zgęściony.

73

I by się była jego pani nie schroniła,

Po tem świecie więcejby pewnie nie chodziła.

Bo co za sprawa z głupiem? Zawsze on rozumie,

Iż szkodząc, dobrze czyni; więc zaż taki umie

Rozeznać, coby białe albo czarne było?

Przeklęty pierścień, co mu skryć się ją godziło,