Od dawniejszych rycerzów zwyczaj taki wzięli,
Nie spólnie umówiony przed tą bitwą mieli,
Którzy za jakiś to wstyd mieli naganiony,
Gdy beł koń od którego w potrzebie raniony.
51
Tak ciężkie po szyszakach jasnych razy dają,
Iż ledwie, choć dwoisty blach w nich, wydołają;
Nie gęściej z czarnej chmury grad pada zuchwały,
Kiedy z liściem713, z gałęziem714 owoc niedojrzały
Tłucze; już on nadzieje żniwa odejmuje,