Tak skoczył, jako ciężki, jako beł ubrany,
A płynął, jak sitowiem w pachach podwiązany.
Nie chlub się z Anteusza, nie chlub się z wielkiego
Annibala, Afryko: takiego drugiego
Jeszcześ nigdy nie miała. A skoro za rzekę
Przepłynął, niewymowną czuł na sercu mękę
I że miasta nie spalił i wszcząt nie zepsował,
Przebiegszy je wzdłuż i wszerz, okrutnie żałował.
25
I tak go pycha i gniew gryzie zapalczywy,