Aby miedzy mężniejsze sarraceńskie pany

Nasiała zwad i wniosła swar niepojednany.

Wyszła jędza przeklęta onegoż wieczora,

Zasadziwszy swe miejsce kiem inszem z klasztora,

Zdradzie podniecać ogień zajęty zleciła

I poddymać go, ażby sama się wróciła.

27

Ale się jej zda, żeby więtszą siłę miała,

Gdzieby się z nią i Pycha w tę drogę wybrała;

A iż obiedwie w jednej komorze mieszkały,