Której ani olejkiem kosztownie sprawionem

Ani plastrami zleczyć będziesz mógł drogiemi,

Babiem szeptaniem, gusły czarnoksiężniczemi;

Nie pomoże naukami Zoroaster swemi,

Co z piekłem kołowroty władnie niebieskiemi,

Rana najokrutniejsza, której ból tak dusi,

Iż zdesperowawszy, dać garło człowiek musi,

6

Nieuleczona rana, co nasze wnętrzności

Wskróś przeniknąwszy, przykrej nabawia żałości,