23

Patrzy Rynald i takie myśli ma sam w sobie,

Coby to beł za rycerz, którego w tej dobie

Trafunek jakiś zesłał, tak mocny i śmiały,

Bo mu się nieczłowiecze siły jego zdały.

Dziwuje się i jużby rad poprzestał wojny,

Pot z najniebezpieczniejszej pracej płynie hojny,

A choć nie trwoży sobą, ale powątpiwa

O zwycięstwie, co go chęć pragnie, sławy chciwa.

24