Konia i wozu nie chce czekać i żadnemu
O swej trosce nie daje znać słudze swojemu.
Sam, jako wściekły, pędem niewściągnionem bieży,
Tusząc, że gdzie rozbójcę swojego przebieży.
Konia nie ma, ale wziąć zamyśla pierwszego,
Którego potka, by też i nie wiem czyjego.
37
Niezgoda się, postrzegszy tej myśli, rozśmiała
Na towarzyszkę Pychę, która blizko stała,
I rzekła, że mu konia niedługo zdobędzie,