I tam i sam i węchem nakoniec poznała,

Że w niej byli myśliwcy i że jej pobrali

Miłe syny i z niemi nagle ujachali,

Tak się zrze, tak się gryzie wściekłością tak srogą,

Tak gore, że jej góry ani rzeki mogą,

Ani noc ani grady ani deszcz hamować,

Aby swego nie miała zbójcę prześladować:

36

Do tej wściekłości wściekłość jego równać mogę.

Zawoła na karlika: »Ty tam jedź w swą drogę!«