Nie jeno męstwem, szablą dawał on swojemu

Pomoc w potrzebie nocnej bratu stryjecznemu,

Ale i djabłów zaklął przez straszliwe mowy,

Iż mu posłali z dolnych przepaści gotowy

Hufiec hałastry, wszystko co pole przykryła,

Jakiej nie da Francya, choćby więtszą była.

87

Krzyk surm, bębnów, trąb strasznych wszędzie się rozlega,

Powtórzonemi głosy Echo gór dosięga;

Konie żartkie rżą, kwiczą głosy rozmajtemi