Który szczęściem i wielką rozrywał dzielnością,

Przebijając się przezeń z niezmierną śmiałością.

41

Kiedy się tak toczyła bitwa między temi,

Cesarz natarł na zadni pułk z ludźmi swojemi,

Z tamtej strony, z mężnemi kędy Hiszpanami

Pod gęstemi Marsyli król stał chorągwiami

Z jezdą na obu skrzydłach, we śrzodku z piechotą;

Wpadł cesarz na Hiszpany z ludem swem z ochotą,

Z krzykiem i trąb i bębnów, z dźwiękiem, że się zdało,