Okiem wesołem pojźrzeć od ziemie nie chcieli

I Norandynowi się ukazać nie śmieli.

121

Skoro znowu dostali swoich dzielnych koni,

Szli na nieprzyjacioły, mając w ręku broni;

Za niemi król, za królem bieżeli dworowi,

Albo umrzeć albo więc pomścić się gotowi.

»Bij! bij!« wielkiem wołają głosem płoche gminy,

I wyglądają, stojąc z daleka, nowiny.

Gryfon wtem przypadł tam, gdzie czoła obracali