Że nakoniec Marfizę srogą ubłagali,
Która się z hardą twarzą przed króla stawiła
I nie wiem jakiem prawem: »O królu! — mówiła —
»Chcesz twojemu zwyciężcy w tych gonitwach moję
»Przeciw wszelkiej słuszności darować tę zbroję?
128
»Moja to własna zbroja, mnie samej należy,
»Którąm ja na gościńcu wielkiem, który bieży
»Do żyznej Armeniej, w polu zostawiła,
»Kiedym pieszo złodzieja mojego goniła;