»Aniżlibym od żalu umrzeć miał po tobie«.

172

Kiedy się tak obadwa na to namyślili,

Miejsca swoje odmienną strażą zasadzili,

A sami za okopy prędkie kroki nieśli

I między nasze śpiące potajemnie weszli.

Naszy wszędzie na pował leżeli po ziemi

Między zbrojami, między wozami swojemi,

Bezpieczni od pogaństwa, na wznak wywróceni,

We śnie, w winie po same uszy utopieni.