Panu beł i żywemu wierny i zmarłemu.
3
Nazawikłańsze ścieszki, nieszczęsny, wartował178
Tam i sam, aby się w nich ukrył i zachował;
Ale to brzemię, które na ramionach było,
Wszytkie mu do tej sprawy sposoby trudniło;
Miejsca i kraju nie jest wiadom, chybia drogi,
Wściągają go to krzaki, to kolące głogi.
Drugi się już beł dalej dobrze ukrył w cieniu,
Co takiego brzemienia nie miał na ramieniu.