Łuk porzuca i bierze od boku miecz goły

W obie ręce i siecze na nieprzyjacioły,

Raczej, aby tam zginął, nie, żeby być miała

Pomsta, któraby z gniewem jego wyrównała;

Widzi, że ów obfitą krew na ziemię leje

I że już żadnej niema żywota nadzieje,

A skoro zbył wszytkich sił, tuż podle swojego

Poległ, martwy, na ziemi Medora miłego.

16

Za swojem się Szotowie wodzem obracają