»Skoro porozumiała, że zapachem nowem
»Dobrze trącił Norandyn i parchem29 kozłowem,
»Skórę jako najwiętszą kozłową obrała
»I ubrać się w nię zaraz królowi kazała.
»On, jako nauczony beł od swej mistrzyni,
»Na bałuku znienagła lezie do jaskini,
»Tam, gdzie pięknej Lucyny była ulubiona
»Twarz30, kamieniem ogromnem w jamie przywalona.
47
»I jako mu kazała, kryty cudzą skórą,