Wtem z Aleryą Gwidon, co wierniejszą żoną,

Mówi i odkrywa jej sprawę umówioną.

Nie trzeba mu jej było długo prosić; owa,

Krótko mówiąc, nalazł ją, że była gotowa.

Do morza wskok dla Justy w ciemne mroki poszła

I złoto i swe skarby co lepsze wyniosła,

Zmyślając, skoroby dzień swojemu woźnicy

Febus kazał wieźć na świat, wyniść na zdobyczy.

81

Ale pierwej, niżli się do morza wybrała,