»Trąbą samą rozczętą ubezpieczyć drogę«.

88

Jako się we złem razie każdy więc ratuje,

Jako może, tak Astolf trąbę w czas wyjmuje

I przykłada do gęby: dźwięki straszne wstają,

Które ziemię i morze i niebo mieszają;

Wszytek świat drży, lud, srogiem strachem przerażony,

Chcąc uciekać, na sobie pada obalony,

Niewiasty od bojaźni z teatrum spadają

I swojej bramie więcej obrony nie dają.