Kiedy fusta odeszła w onę wielką trwogę.
98
Ale dajmy mu pokój; niechaj zdrowy jedzie
Tam, gdzie go jego wola i chęć iego wiedzie.
Nie bójcie się oń, że sam ma tak wielką drogę
Odprawić przez pogańskie kraje, bo was mogę
Upewnić, że z najwiętszych niebezpieczeństw drogiem
I z najwiętszych złych razów wyńdzie swojem rogiem,
A puśćmy się za jego wciąż towarzyszami,
Co morzem uciekają, ujęci strachami.