99
Kiedy się oddalili, płynąc w pełnem biegu,
Od niepobożnej ziemie, od srogiego brzegu
Tak daleko, że ich już więcej nie dochodził,
Już jem więcej straszliwej trąby dźwięk nie szkodził,
Tak ich hańba i ona sromota bolała,
Że jem twarz wstydem, jako od ognia, pałała;
Nie śmieją na się pojźrzeć, tylko smętni stoją,
Nic nie mówiąc, choć się już niczego nie boją.