Ustronnemi, aby gdzie poznaną nie była.

108

Za obcego żołnierza po zbroi, po stroju

Rozumiała Marfizę; dlatego w pokoju

W miejscu stała nad wodą ani uciekała,

Jako przed znajomemi więc zawżdy czyniała281;

I owszem z śmiałą dosyć i bezpieczną282 twarzą,

Nie pomniąc, że niecnoty takie wszędzie karzą,

Nad pięknem się potokiem tam zastanowiła,

Gdzie Marfiza jachała, którą pozdrowiła.