109

Potem jej wielką prośbą zła baba poczęła

Prosić barzo, aby ją na koń za się wzięła

I przez potok przeniosła. Marfiza, co była

Dziwnie ludzka, tak, jako chciała, uczyniła

I owszem ją za siodłem miała dobrą chwilę

I niosła ją przez błota więcej, niżli milę,

Przez błota, przez kamienie, aż się jem udała

Droga dobra, na której rycerza potkała.

110