Bradamanta przez męstwo i swoje dzielności,

Że każdy mógł iść, gdzie chciał, dostawszy wolności,

Ona, co się już beła stawiła powolną

Grabi Pinabellowi, teraz będąc wolną

I swobodną, do niego znowu się wróciła

I od zamku do zamku sobie z niem jeździła.

113

A jako zrzędna zawsze i bezpieczna była,

Skoro jeno Marfizę mężną obaczyła,

Za siodłem u niej szpetną, starą sarnę284 widząc,