»I nalazła doktora prawie do tej sprawy

»Sposobnego, łakomcę, co z cudzej naprawy

»Lepiej ludzie zabijać umiał truciznami,

»W czem beł mistrzem, niżli je leczyć syropami.

»Niedługo się okrutna jędza targowała

»I więcej jeszcze, niż chciał, dać mu obiecała,

»By tylko tak on trunek lekarski przyprawił,

»Żeby jej niewdzięcznego Filandra pozbawił.

60

»I jam sam beł i inszych ludzi wiele przy tem,