Że tam zwada albo bój beł straszliwy jaki.
Królewic chcąc się z blizka przypatrzyć wszytkiemu,
Wypuścił w tamtę stronę koniowi rączemu,
Gabryna za niem — ale w drugiej pieśni pocznę
O tem śpiewać, a teraz niech sobie odpocznę.
Koniec pieśni dwudziestej pierwszej.
XXII. Pieśń dwudziesta wtóra
Argument
Astolf najduje pałac starego Atlanta,
Psuje zamek i więźnie puszcza; Bradamanta