A kiedy w pole wielkie z lasu wyjeżdżali,
Białągłowę zbyt smutną na twarzy potkali.
37
Rugier, co zawsze z każdem ludzkości używał,
Tem więcej przeciw tej płci, której zawsze bywał
Przyjacielem, ujźrzawszy oczy opłakane
I jej piękne jagody, łzami umaczane,
Ujęty beł zarazem żądzą i chciwością
Wiedzieć, jakąby była trapiona żałością;
I przystąpiwszy do niej, pierwej ją przywita