39
»Jedna młoda, nadobna panna miłowała,
»Co ojca Marsylego, hiszpańskiego miała
»Króla, w panieńskiej szacie to mowę zmyśloną,
»To oczy, to postawę chytrze uprzędzioną343;
»Na każdą noc go niemal do siebie puszczała,
»Czego domowa czeladź długo nie wiedziała;
»Ale nie jest tak żadna tajemnica skryta,
»Aby nakoniec z czasem nie była odkryta.