I w tokach swoich drzewa pochylone mieli,

Drzewa wielkie, ogromne, miąższe, mocne, nowe,

Młodociane i dobrze zaschłe, jesionowe,

66

Jakich kilka dziesiątków dał beł w przeszłem czesie

Wyciąć mężny Sansonet w niedalekiem lesie,

Które beły na słońcu potem wysuszone,

A na ten czas beły dwie za niem przyniesione;

Trzeba pewnie, żeby tarcz z dyamentu była

Albo z stali, żeby w się grotu nie puściła.