Pod którem niewytrwany blask beł utajony.

88

Obróci się na koniu i koń obracając,

Patrzy, swej towarzyszki oczyma szukając.

I jedzie na to miejsce, gdzie była została

W on czas, gdy się gonitwa pierwsza rozczynała.

Ale skoro obaczył, że i tam nie była,

Myśli sobie, że pewnie w drogę się puściła

Skazanego młodzieńca od śmierci obronić

I przybyć w czas, widząc, że długo będą gonić.