Rugier jedzie żałosny po swojej wygranej,

Nie śmie od ziemie podnieść twarzy zasromanej,

Rozumie, że mu będzie zawsze wymiatane

Na oczy tak niegodnie zwycięstwo dostane.

Jako się mam poprawić — prawi — po tem błędzie

Każdy ganić, każdy mi tem urągać będzie,

Żem zwyciężył, tak będą mówić, nie siłami,

Nie męstwem jakiem, ale brzydkiemi czarami«.

91

Kiedy tak jachał, pełny żalu i frasunku,