Skoro tak fałszywego rycerza zabiła,

Co ją chciał pierwej zabić, na zad się puściła,

Gdzie się naleźć Rugiera swego spodziewała;

Ale się jej fortuna zła w tem sprzeciwiała,

Która ją wprowadziła na ścieszkę omylną,

Nie tę, której szukała z chęcią tak usilną.

Tak wjachała w ciemny las, gęsty i głęboki

Właśnie w ten czas, gdy na świat padną ciemne mroki.

6

A nie wiedząc, gdzie się tak późno podzieć miała,