Od myśliwców z ogary i z charty goniona.

93

Oneż właśnie na sobie w on czas miała stroje,

Młode i nieprzystojne sobie i nieswoje,

Które beła niedawno Marfiza zewlokła

Pinabellowej paniej i w nię ją oblokła;

Tejże konia pod sobą miała, nad którego

Trudno było na świecie naleźć gdzie lepszego.

Prędko jakoś i nagle na pohańca wbiegła

Gabryna, że ani się, że tam stał, postrzegła.