94

Śmiała się Doralika i Mandrykard srodze,

Gdy w pięknem, w młodem stroju ujrzeli na drodze

Szpetną babę, co się już beła przestarzała

I twarz, jako koczkodan albo małpą, miała.

Poganin jej uzdę wziąć z jej konia zamyśla

Na swój koń i prędko się na tę rzecz namyśla;

Zdarszy z jej konia uzdę, zatnie go wodzami

I okrzyknie i pędzi zjętego strachami.

95