I on i ona się z niem jachać napierali,

Nie chciał Orland i prosił, aby tam zostali,

I tę wymówkę nalazł, że mu się nie godzi,

Co za nieprzyjacielem szukać go wychodzi,

Brać z sobą towarzysze, aby podejźrzany

W tem nie beł, że od niego chce być ratowany.

98

Prosił Orland, kiedy się już rozjeżdżać mieli,

Aby poganinowi to odpowiedzieli,

Jeśli ich pierwej potka — tak się on jem sprawi —