Zerbin Odorykowi złemu jego winę

Odpuszcza, za pokutę dawszy mu Gabrynę;

Potem chcąc bronić szable Orlanda mężnego,

Ginie, zabity ręką króla tatarskiego;

Izabella go płacze. Pojedynek zwodzą

Mandrykard i Rodomont, potem się rozchodzą,

Aby Agramantowi prędko pomoc dali,

Którego już w obozie naszy dobywali.

Allegorye

W tej dwudziestej czwartej pieśni w Zerbinie, który się z Mandryardem bije i nakoniec zabity zostawa, jako na wielu inszych miejscach w tej książce, chce autor ukazać ludziom chrześcijańskiem zły i niepobożny zwyczaj pozwolenia wolnego placu do pojedynku dlatego, aby się mogło przezeń poznać, kto ma sprawiedliwą, a kto niesprawiedliwą, gdyż to nie jest nic inszego, jeno upojnie przez tak zły śrzodek kusić Boga, który wielekroć z przyczyn od nas niepojętych dopuszcza na dobrych, że się jem źle dzieje i że niewinnie cierpią, choć się strzegą, wszelakiego niebezpieczeństwa, nie tak, jako owi czynią, którzy alba ze złości albo z hardości albo z próżnej chwały albo z jakiej złej inszej dyspozycyej dobrowolnie wdawają się w jawne niebezpieczeństwa pojedynków.