Drudzy z dolin na górę biegli w onej chwili,

Aby na szalonego razem uderzyli.

9

Jako kiedy na słonem brzegu w niepogodę

Rusza Auster podległą niepokojom wodę,

Pierwsza zda się, że tylko igra i żartuje,

Druga się już, niż pierwsza, więtszą ukazuje,

Trzecia więtszą, niż druga, i dalej zasiąga,

I więcej się po piasku leje i rozciąga:

Tak się właśnie na on czas tłuszcza pomnażała,