We wsi niemasz nikogo: i wielcy i mali,
Ujęci wielkiem strachem, precz pouciekali.
Było tam dosyć potraw podłych i niedrogich,
Jako to u pasterzów i chłopków ubogich;
Tam żołędzia od chleba nie rozeznywając
I żołądek tak dawno wypróżniony mając,
W tem, co zastał surowe lub było warzone,
Utopił zaraz ręce i zęby zgłodzone.
13
Stamtąd błądząc po onem okolicznem kraju,