11

By beł mógł Orland umrzeć, chłopstwo, co nań biło,

Niewątpliwa, żeby go tam było zabiło;

Ale go wieczne nieba tak udarowały,

Że bez zbroje, bez broni, mógł być zawżdy śmiały.

Już też tłum ustępował i na zad uchodził,

Widząc, że mu żaden sztych, żaden raz nie szkodził;

On też, kiedy się wszyscy rozbiegli, powrócił

Od chłopstwa i do wsi się co bliższej obrócił.

12